wtorek, 25 października 2011
O co chodzi?
Może najpierw właśnie o tym. Ten blog to coś na kształt książki, a raczej mojego chorego wymysłu, który przecież kiedyś musi ujrzeć światło dzienne. Inaczej mógł by doszczętnie opanować moją podświadomość, co zresztą i tak już zrobił po części...Nie mam zielonego pojęcia, kto będzie bohaterem "książki", ani o czym ona będzie. Nie wiem nawet, dlaczego taki tytuł...Oprócz tego dużo będzie tu mojej pasji. Fotografii. Nie jestem świetną fotografką, tylko amatorką z tanim aparatem posiadającym 2 opcje...Kocham aparat bez wzajemności. Co mnie inspiruje? Przede wszystkim...Gorillaz. Tak. Bo zaczęło się, kiedy jakieś 5 lat temu usłyszałam Feel Good Inc. zakochałam się w tym zespole. Szkicowałam całymi dniami tylko ich.(Dokładniej to Murdoca) Cały czas słuchałam tylko ich. Bo jestem zakochana też w muzyce. W Muzyce. A obecnie mało jest osób, które tworzą muzykę. Może i "śpiewają", ale to o czym śpiewają przeważa. Bo większość tekstów jest o niczym. Nigdy nie będę ubierać się tak jak inni, i nie będę słuchała tego co inni. Pogodziłam się z tym i zmusiłam do pogodzenie się z tym moich przyjaciół. Tych prawdziwych nie musiałam zresztą zmuszać...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz